Sytuacja: klient kupił gdzieś w sieci butlę R1234yf wyraźnie taniej niż rynek i przywiózł ją do mnie z prośbą o nabicie.
Coś mi tu nie gra, bo cena jest podejrzanie niska. Robicie takie rzeczy?
Sytuacja: klient kupił gdzieś w sieci butlę R1234yf wyraźnie taniej niż rynek i przywiózł ją do mnie z prośbą o nabicie.
Coś mi tu nie gra, bo cena jest podejrzanie niska. Robicie takie rzeczy?
Miałem dokładnie taki przypadek i dałem się namówić. Nie powtórzę tego błędu.
Analizator pokazał 71 procent yf i resztę węglowodorów. Butla wyglądała jak oryginał, z naklejką i wszystkim. Gdybym to wpuścił, miałbym do wyczyszczenia stację i wszystkie auta z tego dnia.
Od tamtej pory analizator idzie na każdy króciec, bez wyjątku, nawet przy stałych klientach.
Nie tykać. Poza jakością samego czynnika jest jeszcze kwestia tego, że wpuszczasz nieznaną substancję do własnego sprzętu.
Wytłumacz klientowi po ludzku: nabijasz czynnikiem z udokumentowanego źródła, bo odpowiadasz za jego auto i za swoją stację. Większość ludzi to rozumie.
I jeszcze jedno, o czym się rzadko mówi: węglowodory w układzie samochodowym to realne zagrożenie przy kolizji. To nie jest kwestia formalna, tylko bezpieczeństwa ludzi w aucie.
Czytać może każdy, do pisania potrzebne jest konto. Zakładasz je w kilkanaście sekund.
Załóż konto Mam już konto